Przytłaczająca odpowiedzialność

„Nie ma żadnej umowy koalicyjnej między Ziemią Milicką a nami. Są tylko długi, wizja prokuratury i odpowiedzialności karnej” przyznał na łamach „Głosu Milicza” wicestarosta Władysław Szydełko. Czy to pokazuje, że czara goryczy się przelała? A może współwinni sytuacji finansowej powiatu boją się odpowiedzialności za własną (bez)czynność?

Wicestarosta Władysław Szydełko
Wicestarosta Władysław Szydełko

Powyborcza radość

Jest 24 listopada 2014 r. Kilka dni po ogłoszeniu wyników wyborczych odbywa się spotkanie podsumowujące kampanię wyborczą Polskiego Stronnictwa Ludowego. Ludowcy są zadowoleni, zdobyli cztery mandaty w wyborach do Rady Powiatu, pięć w gminie Cieszków, trzy w gminie Krośnice i jeden w gminie Milicz.

Władysław Szydełko, przewodniczący milickich struktur PSL z dumą mówi: „Wzmocnienie naszej pozycji w powiecie sprawiło, że nasze związki koalicyjne z PO się umocniły”. Przechodzi też do konkretów: „Dziś rozmawiam z PO na temat stanowisk, jakie będą zajmować członkowie PSL-u”. Koalicja zostaje zawarta, w efekcie czego starostą zostaje Jan Krzysztofik z Ziemi Milickiej, jego zastępcą wicestarosta z lat 2010-2014 Władysław Szydełko. Do Zarządu Powiatu wchodzą też Marcin Goczling z BBW oraz Wanda Wiśniewska z ramienia PSL

Z fotelem wicestarosty, prócz wysokiej pensji, nieodzownie łączy się współodpowiedzialność za kolejne lata funkcjonowania powiatu milickiego. Odpowiedzialne zadanie cieszy Szydełkę, który na łamach „Głosu Milicza” stwierdza: „Dzięki temu (wynikowi – przyp. autor) uzyskaliśmy zdolność koalicyjną i przez kolejną kadencję będziemy mieli realny wpływ na to, co dzieje się w samorządzie powiatowym”. Realny wpływ, więc i realną odpowiedzialność. Szydełko nie odcina się od poprzednich czterech lat, które w chwili obecnej ciągną w dół powiat milicki.

O tym, że z finansami powiatu milickiego jest źle, wiemy wszyscy. Jako drugi samorząd Ziemi Milickiej w ostatnich latach, po gminie Cieszków, powiat nie był w stanie uchwalić swojego budżetu. Założenia przedstawione w programie naprawczym były jedną wielką fikcją, w którą nie uwierzyła Regionalna Izba Obrachunkowa. W efekcie czego to RIO uchwali budżet powiatu. Nie będzie wydatków na promocje (np. Święto Karpia) czy na inwestycje (np. droga Sułów – Ujeździec Wielki). Będą za to długi, choćby w zakładanych potajemnie Fundacji na rzecz Ziemi Milickiej, czy spółce-córce Ziemia Milicka, o których nagle przypomniał sobie wicestarosta. Mówiąc wprost: Ziemia Milicka tonie, ciągnąc za sobą powiat.

Ucieczka przed odpowiedzialnością

Ostatnie ruchy ze strony ludowców pokazują, że sytuacja powiatu jest tragiczna. Chcąc odciąć się od odpowiedzialności za los powiatu, Władysław Szydełko stwierdza, że nie ma żadnej koalicji. Czyżby zatem pełnił swoją funkcję, biorąc za to pieniądze, a nie biorąc za swoje decyzje odpowiedzialności? Inny reprezentant ludowców w Zarządzie rezygnuje ze swojej funkcji. Pytanie, co czeka nas dalej? Kto weźmie odpowiedzialność za zapaść powiatu i jego finansów? Może poprzedni starosta a obecny burmistrz Piotr Lech? Skoro po swoim zaprzysiężeniu, ściągnął do pracy w magistracie tak wielu urzędników, musiał zdawać sobie sprawę z fatalnej sytuacji budżetu powiatu.

Sytuacja w Radzie Powiatu jest wręcz patowa. Spośród piętnastu radnych, 10 tworzy obecną koalicję rządzącą (5 – Ziemia Milicka, 4 – PSL, 1 – BBW), pięcioro rajców jest w opozycji (3 – DŚ XXI, 1 – MWS, 1 – PiS). Z tego składu nijak nie da się stworzyć nowej grupy rządzącej. Więc albo Ziemia Milicka wspólnie z PSL dogadają się, nawet kosztem zmian na fotelu starosty i spróbują „dociągnąć” kadencję do końca, albo zdadzą się na los. A ten bywa przewrotny. Niekorzystna sytuacja w powiecie może być sygnałem dla wojewody, do wprowadzenia komisarza. Nie tak dawno groźba ta zawisła nad powiatem trzebnickim. Przybycie komisarza oznaczać będzie jedno: nie będzie wtedy starosty, wicestarosty, zarządu czy radnych. Będzie komisarz, który jednoosobowo zastąpi 15-osobowy skład Rady Powiatu. Radni stracą więc swoje funkcje, swoje diety i staną się ponownie zwykłymi mieszkańcami naszego powiatu. A nasi byli już reprezentanci okażą się niezdolni do rządzenia ze względu na polityczny koniunkturalizm i wzajemne animozje.

Wyszło Szydełko z worka

Warto wspomnieć, że oprócz współodpowiedzialności za katastrofę powiatowych finansów,  Władysław Szydełko może mieć również inne problemy.

Tajemnicą poliszynela jest fakt, że pełniąc swoją funkcję wicestarosta tworzył kilkanaście projektów budowlanych m.in. dla przyszpitalnej spalarni. Kontrowersyjne decyzje to także sposób realizowania inwestycji drogowej na Wszewilkach. Niewiele osób wie, że prace miały być realizowane z umożliwieniem prowadzenia ruchu kołowego w trakcie robót. A jak było? Drogę zamknięto na kilkanaście tygodni, sprawiając tym samym gehennę dla mieszkańców Wszewilek, Stawczyka czy Godnowej.  Dochodzi do tego fakt szarpaniny z dziennikarzem Radia Wrocław, który realizował tutaj dziennikarski materiał…

Ta ostatnia sprawa pokazuje wprost, że fatalna sytuacja powiatu wywołuje u wicestarosty wiele emocji. Tak nerwowe reakcje pokazują, że władze znajdują się w naprawdę trudnej sytuacji. Inną sprawą jest, że znalazły się w niej na własne życzenie. Pytanie brzmi: jak z tego wybrną. Łatwo na pewno nie będzie.

1 komentarz do “Przytłaczająca odpowiedzialność

  1. Panie Sebastianie: gratuluję odwagi prowadzenia bloga. Bardzo dobry artykuł, opisujący obecną sytuację w starostwie. Pozdrawiam i życzę dalszych sukcesów. Apeluję także do obecnej władzy o rachunek sumienia. Proszę sobie drodzy państwo kupić duże lustro i codziennie na nie patrzeć, zadając pytanie, czy o to chodziło?

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s